Koniec ery targów branżowych to nie koniec świata

Tą historią żyła cała branża

Jak sugeruje podtytuł zacznę od krótkiej historii. Kilka lat temu jeden z czołowych, międzynarodowych producentów produktów dla zwierząt zdecydował się na odważny krok. Po gruntownej analizie kosztów oraz analizie za i przeciw uczestnictwu w targach branżowych zdecydował się na rezygnację z największej imprezy w Europie a może nawet i na świecie. Targi w Norymberdze odbywały się co 2 lata, przyciągały mnóstwo wystawców, klientów, miłośników zwierząt. Imprezie towarzyszył przepych, dynamika, tłumy widzów, nowości produktowe. Można powiedzieć, że był to najważniejszy, najbardziej wyczekiwany moment dla całej branży. Czy nie przypomina to tak dobrze znanej Ci branży, Twojej branży? Czy potrafisz wyobrazić sobie, jaka fala komentarzy przetoczyła się przez branżę, w związku z tym że światowy dostawca nie pojawi się na długo wyczekiwanej imprezie?

I nadszedł rok 2020

Nie ograniczanie kosztów, nie chęć zwrócenia uwagi na siebie, nie brak nowości, lecz mały, maleńki wirus wykreślił z naszych kalendarzy wiele targowych imprez.  Nie odbyły się m.in. największe na świecie targi z branży poligraficznej DRUPA. Przesunięte na kolejny rok, ale kto będzie czekał rok, aby zaprezentować całemu światu to nad czym pracował być może przez lata. Technologie zmieniają się tak szybko. Co chwila z udziału wycofują się kolejne firmy i przyjmujemy ten naturalnie i bez zdziwienia w tej nowej rzeczywistości.

 

Nie ma tego złego

Brak targów to nie koniec świata. Jest wiele innych sposobów na dotarcie do klienta. Sam internet daje ogromne możliwości: webinary, spotkania on-line, testy produktów u klienta lub producenta, różnego rodzaju narzędzia google. Z Klientami można spotkać się również w firmie organizując Dzień Otwarty. Nie trzeba inwestować ogromnych środków, aby przywitać się z klientem. Dzień otwarty na przykład ma jeszcze tę przewagę, że spotkanie odbywa się w wąskim gronie, niemasowe stwarza naprawdę VIPowski klimat.

 

Skutki braku Targów dla wystawców

Pewnie kiedy czytasz ten tekst zastanawiasz się jakie mogą być skutki nie pokazania się na targach. Firma przytoczona na początku tej targowej refleksji obroniła swoją pozycję. Nie zanotowała spadków sprzedaży, nie odwrócili się od niej klienci. Czas pokazał, że zaoszczędzone środki można było przeznaczyć na rozwój działań w obszarach, w których konkurencja okazała się słaba. W efekcie zmiana strategii pozwoliła prześcignąć konkurencję.

Wciąż chcemy wierzyć, że narzędzie efektywne 20-30 lat temu nadal przynosi te same efekty. Spójrz jednak drogi czytelniku, ile pozytywnych skutków może przynieść brak udziału w targach:

  • Redukcja kosztów
  • Rozwój kreatywności u pracowników, a co za tym idzie poszukiwanie nowych sposobów na rozwój biznesu
  • Bardziej efektywne wykorzystanie środków budżetowych
  • Zmiana relacji biznesowych na bardziej zindywidualizowane po odejściu z formy masowej
  • Zmiana strategii biznesowej
  • Chwila refleksji nad biznesem, na nowo przyjrzenie się Klientowi i jego potrzebom

 

Jeśli jednak nadal chcesz pozostać przy tej formie promocji lub masz obawy jak wpłynie to na Twój biznes, warto:

  • zweryfikować imprezy, na których się pojawiamy. Może lepiej postawić na 1, ale konkretne targi międzynarodowe, na których pojawią się też rodzimi klienci.
  • przyjąć na przykład strategię bezpiecznego, stopniowego wycofywania się z imprez targowych rozwijając równolegle inne formy aktywności.

 

Dzisiaj już wiemy, że wiele imprez w 2020 roku nie odbędzie się. Wygląda na to, że życie podejmie decyzje za nas. Już teraz wiemy, że podczas wspomnianych targów  DRUPA nie pojawi się wiele znanych i cenionych firm, często liderów. Jeszcze rok temu nieobecność powodowała zamieszanie, dzisiaj nikt nie jest już zdziwiony taką decyzją. Nie warto jednak skupiać się na negatywnych skutkach, warto szukać pozytywów i nowych rozwiązań.

 

A co z odwiedzającymi targi?

Z powodu wirusa liczba chętnych do odwiedzenia wystaw w obecnej sytuacji z pewnością spadnie. Niektóre targi, np. nasze krajowe, już od wielu lat są coraz rzadziej odwiedzane, tylko trudno nam się do tego przyznać.  W polskich alejkach targowych widać dużo poszukiwaczy gadżetów, osób, które szukają ciekawego miejsca na spędzenie czasu. Polscy Klienci jeśli już decydują się na odwiedzenie hali wystawienniczej, wybierają raczej zagraniczne imprezy, które oferują nieco inny standard. Teraz nawet i te przeżyją głęboki kryzys.

 

Targi to nie jedyne narzędzie trade marketingowe. Bywają targi, w których udział jest wskazany i uzasadniony. Bywają też takie, że nie warto angażować środki. Dzisiaj decyzje podejmie za nas życie. Staniemy przed szukaniem rozwiązań, kto zrobi to szybciej, wygra.